Z jakiegoś powodu pory nie są popularne w klimacie umiarkowanym. Uważam, że to wstyd. Są nie tylko zdrowe, smaczne i dodają pikantnego smaku każdej potrawie, ale są też bardzo wydajne. Trzeba tylko wiedzieć, jaką odmianę uprawiać i jak.
Wolę odmianę Karantansky (nawet przezimowała w moim ogrodzie, przypadkowo zostawiona), ale czasami dla odmiany kupuję Pobeditel (rośnie gęściej, ale gorzej się przechowuje). Polecają też odmianę Russian Size, ale nie miałem jeszcze nasion.
W tym roku postanowiłem wypróbować również odmianę Bandit, żeby sprawdzić, jak się sprawdzi. Kiełkowanie nasion jest niższe niż u odmiany Karantansky, ale lepsze niż u odmiany Pobeditel.

Na początku marca kupiłem więc nasiona i posadziłem każdą odmianę w jednym pojemniku. Mam dużo różnych sadzonek i za mało okien.

Oczywiście lepiej jest posadzić je w osobnych pojemnikach, aby nie trzeba było ich później wybierać i uzyskać grubsze sadzonki.
Podlałam i nawoziłam dwa razy nawozem uniwersalnym do sadzonek.
10 maja – najlepszy dzień maja na sadzenie – postanowiłem posadzić pory w ziemi. Wykopałem głębokie bruzdy w grządce, którą przygotowałem jesienią, i wypełniłem je kompostem i popiołem. Posadziłem w nich sadzonki.

Upewnij się, że bruzdy są wykonane tak, aby wierzchołki sadzonek znajdowały się poniżej lub na poziomie górnej warstwy bruzdy. Po posadzeniu wszystkich roślin, podlej je ostrożnie, ale obficie.


